Szukaj na stronie
Statystyka

arkadia-polania.pl Real PR


Free counters!
stat4u


Rojnik murowy. Sempervivum tectorum - roślina, która leczy wszystkie rany

rojnik murowy

Rojnik murowy należy do rodziny gruboszowatych (Crassulaceae). Jest niewielką rośliną składającą się z grubych mięsistych liści tworzących rozetę osiągającą średnicę 20 cm.

W naturze występuje na terenie Półwyspu Iberyjskiego, w Alpach, Sudetach, na Kaukazie. Bardzo często porasta dachy starych domów i mury - stąd nazwa. Jest niezwykłą roślinką, która do przeżycia potrzebuje czasem jedynie okruchu piasku gdzieś w szczelinie, za to lubi słońce i nie należy mu go żałować.

Rojnik wylądowanie w dziale z leczniczymi roślinami z numerem 1 wywalczył sobie bezpardonowo, że tak powiem. Zrobił na mnie powalające wprost wrażenie i jeśli znajdę więcej takich roślin jak Rojnik to zmienię, nazwę działu na "rośliny cudotwórcze i magiczne".

W książce zielarskiej można wyczytać krótką lakoniczną notkę, że Rojnik działa bakteriobójczo, moczopędnie, ściągająco, regenerująco i że przyspiesza gojenie.

Ale okoliczności pozwoliły mi przetestować Rojnika w warunkach, że tak powiem "bojowych".

Odkąd dotarło do mnie wreszcie, że przemysł farmaceutyczny truje ludzi, a nie ich leczy (zwierzęta z resztą też) staram się unikać jakichkolwiek farmaceutycznych trucizn jak przysłowiowej zarazy.

No, ale zdarzyła się sytuacja trudna, mój kot wrócił pewnego razu z wielgachną raną na zadku. Rana się nie chciała goić, zaczęła ropieć, a była tak duża, że swobodnie można było w nią włożyć czubek palca dłoni. Kot z bólu aż zaczął utykać, co nie przeszkadzało mu na tej zaropiałej ranie leżeć na brudnym piachu.

Zazwyczaj w takich sytuacjach zabieram go na pogotowie weterynaryjne, potem kot dostaje przez tydzień antybiotyk, a po 5 dniach zdejmuje się mu opatrunek, w którym zwierzak ma unieruchomioną połowę ciała przez ten cały czas - tak terapia takich rzeczy wygląda w ujęciu medycyny klasycznej.

Jednak tym razem, mimo wielkich obaw i niedowierzania - sięgnęłam po Rojnika. Zerwałam 1 mięsisty listek, zmiażdżyłam go i wycisnęłam świeży sok rojnikowy na ropę i tę wielką dziurę w kocim zadku. Kot nie protestował, nic go to nie bolało. Po czym położył się znowu na ranie w piach... Kto ma czworonoga w domu ten wie, że w domowych warunkach nałożenie opatrunku na zadnią część ciała jest raczej awykonalne.

Wieczorem obejrzałam ranę - RANA BYŁA SUCHA i ZASKLEPIONA! nie było śladu ropy, tylko ślicznie zawiązany strupek, tworzący naturalny opatrunek dla gojącej się pod spodem rany.
Zrobiłam kolejną aplikację soku ze świeżego rojnikowego listka, a potem rano następnego dnia trzecią. Więcej nie było trzeba! Rana goiła się niemalże w oczach i po kilku dniach w tym miejscu była już tylko łysa biała plamka na kocim zadku, żadnej blizny nic!

Antybiotyk by do 3 dni walczył z ropą, a rana może zaczęła by się zasklepiać i osuszać po tygodniu. Tu efekt tygodniowej antybiotykoterapii był widoczny po PIERWSZEJ (!) aplikacji. Jakby wylałam na ranę jakąś cudotwórczą substancję (a było tego nie litr tylko kilka kropel! tyle co w jednym listku małego Rojnika).

Czyli reasumując Rojnik w magiczny sposób działa na rany, nawet te najgorsze, brudne i ropiejące - parę kropel robi czary mary, pojawiają się rozbłyski światła i dym - i taadaaam!! - skóra zdrowa :)

A teraz Rojnik odsłona druga - magiczne działanie na błony śluzowe.

Od dziecka cierpię (czy raczej powinnam napisać, że cierpiałam) na afty - małe cholernie bolące nadżerki błony śluzowej w buzi. Jak się pojawiają to mówić z bólu nie można. Ich powstawanie zawdzięczamy chwilowym kaprychom małych drożdżaków normalnie zamieszkujących jamę ustną człowieka. Kiedy spada nam odporność, a mówiąc szczegółowiej, jeśli nasze pH w komórkach przejdzie za bardzo w kierunku kwasowym, to wtedy drożdżakom szajba odwala i zaczynają swojego gospodarza atakować w bardzo perfidny i bolesny sposób.

Na studiach medycznych pisałam pracę na ich temat, a ponieważ były i moją zmorą, to przepytałam cały oddział zakładu Farmakologii Klinicznej, co wiedzą na temat leczenia tej przypadłości.

Klasyczna medycyna radzi mieszać Nifuroksazyd z kwasem borowym i smarować tym zaatakowaną błonę śluzową - uwierzcie, tortura godna średniowiecznych katów w podziemiach zamków - skala bólu jaki powoduje to ustrojstwo, by im się podobała. Po kilku aplikacjach i raczej mizernych efektach leczniczych uznałam, że to lekarstwo jest gorsze od choroby i przez dalszy ciąg lat wolałam już przeboleć posiadanie afty w buzi niż je leczyć. Taka nadżerka błony śluzowej goi się około tygodnia samoistnie, z wyżej wspomnianą terapią farmaceutyczną też tyle samo.

No i znowu na scenę wychodzi mały, skromny Rojnik.

Przedwczoraj skaleczyłam się w buzi i oczywiście zrobiła mi się afta. Pojechałam zwyczajowo, czyli cierpię i milczę, ale wieczorem przypomniałam sobie, że teraz mam Rojnika.

Podobna aplikacja jak na ranę zewnętrzną, czyli 1 listek i przez chwilę trzymałam całość miazgi rojnikowego liścia na chorym miejscu w ustach.

Tu jest trochę trudniej substancjom leczniczym działać, ponieważ usta non stop opłukiwane są przez ślinę, która wszystko co w środku jest wypłukuje. Ale jak widać, nie stanowiło to przeszkody, by sok z Rojnika zadziałał.

Rano obudziłam się bez bólu z ZASKLEPIONĄ AFTĄ! Jeszcze troszkę czuję pod językiem małą rankę, ale nic nie boli, mogę normalnie mówić - czas od aplikacji do totalnej poprawy to kilka godzin. Dla przypomnienia chemiczne farmakotyki nie były w stanie osiągnąć tego na przestrzeni tygodnia.

Jakby co to, ja nie mam więcej pytań, ale ta zagojona afta zmusiła mnie do napisania tego artykułu.

Rojnik jest rośliną chronioną, ale z łatwością dostaniesz go w pierwszym lepszym sklepie ogrodniczym, ponieważ Rojnik jest niebywale popularną roślinką na skalniaki. Łatwo się rozrasta, a nabyć go można za zawrotną kwotę od 3 do 8 zł.

Podaję jeszcze inne zastosowania lecznicze, których ja bezpośrednio jeszcze nie wykorzystałam, a znalazłam je w podręczniku zielarskim

Sok z liści
w nieżytach jamy ustnej, gardła, dziąseł, w anginie, bólach zębów, paradontozie;
Kataplazmy
z liści łagodzą bóle reumatyczne i nerwobóle;
Przymoczki
nasączone sokiem z liści leczą oparzenia i i II stopnia, odleżyny, stany zapalne skóry, błon śluzowych, oczu, spojówek, ukąszenia owadów, drobne dermatozy, usuwają plamy, piegi, brodawki;
Tampony
nasycone sokiem z liści, wprowadzone do nosa łagodzą nieżyty nosa i nosogardzieli;
Wlewy
doodbytowe odwaru z liści leczą żylaki odbytu i niszczą robaki jelitowe.

Młode listki i pędy Rojnika można przyrządzać i spożywać jak sałatę lub dodawać do sałatek i surówek.

Źródło: Arete

do góry

 

 
 
LUCULLUS
 

Wesprzyj nas
Moja książka
DOSTAŁEM DRUGIE ŻYCIE czyli wpływ żywienia niskowęglowodanowego na pozbycie się większości chorób cywilizacyjnych
DOSTAŁEM DRUGIE ŻYCIE czyli wpływ żywienia niskowęglowodanowego na pozbycie się większości chorób cywilizacyjnych
Reklama
intymna, zmysłowa, romantyczna Kumax

Niezależna Telewizja