Szukaj na stronie
Statystyka

arkadia-polania.pl Real PR


Free counters!
stat4u


Cukrzyca jest uleczalna

Lekarze żyją z leczenia ludzi, ale nie wybawią ich od chorób.

W Polsce jest 2 miliony chorych na cukrzycę. w następnych latach prognozy przewidują ich podwójnie. Najgroźniejsze dla nich są powikłania i skutki. w postaci ślepoty czy amputacji nóg z powodu martwicy jak tez otyłości.

Z drugiej strony są w Polsce lekarze, którzy wbrew oficjalnej nauce twierdzą, że nie wystąpią u chorych powyższe powikłania, jeżeli przejdą oni na tłustą dietę. Na dowód tego pokazują wyleczonych pacjentów.

DO TAKICH MIĘDZY INNYMI NALEŻY DR. JAN WRÓBEL z OPOLA, który od ponad pięciu lat ma duże osiągnięcia w WYLECZENIU chorych z wielu chorób uznanych przez medycynę za nieuleczalne. Do nich należy również CUKRZYCA.

Wywiad z lekarzem optymalnym dr Janem Wróblem

Bonifacy Czerniak: Jak udało się Panu zrozumieć tą dietę. Przecież generalnie medycyna uważa ja za absurd.

Jan Wróbel: Przed ponad pięciu laty ktoś z przyjaciół podsunął mi książkę dr. Jana Kwaśniewskiego i zapytał: "Widziałeś to?" - wspomina dr. J.Wróbel. - Widziałem w księgarni na wystawie. Jakieś bzdury. w czasie przeglądania zainteresował mnie przepis na baraninę, której jestem gorącym zwolennikiem. "Jak chcesz to mogę ci ją pożyczyć" powiedział. Nie dziękuję. Kupię sobie tę książkę dla przepisu. Kupiłem. Wieczorem zacząłem ją przeglądać, od tak, od niechcenia i o dziwo nie mogłem się od niej oderwać. Urzeczony logiką argumentów, czytałem całą noc. Zrozumiałem nareszcie, że ktoś zdejmuje mi opaskę z oczu. Od razu przeszedłem na proponowaną tam dietę (nie należałem również do ludzi zdrowych). Po bardzo krótkim czasie stwierdziłem u siebie zadziwiającą poprawę stanu zdrowia. Skontaktowałem się z twórcą diety, przeszedłem stosowne szkolenie i rozpocząłem leczenie tłustą dietą, ograniczając leki. Teraz nareszcie po ponad pięcioletniej praktyce leczenia nową metodą (starą jak świat) mogę powiedzieć, że ich mogę wyleczyć, co daje mi ogromną satysfakcję. Mile wspomnę tu o pacjentach. w ponad czterdziestoletniej praktyce nie byłem w stanie wyleczyć ludzi, pomimo wiedzy medycznej, jaką posiadałem. Brakowało mi klucza, który dostałem od dr J. Kwaśniewskiego i dziś już wiem, że użyłem go do właściwych drzwi.

B.Cz.: Panie doktorze, proszę o szczegółową wypowiedź na temat choroby, z którą medycyna akademicka sobie nie radzi, a którą pan leczy bardzo prosto; CUKRZYCA.

J.W.: Matką cukrzycy są kardynalne błędy żywieniowe, (ale nie tylko), zaś jej siostrą, wcześniej od niej urodzoną otyłość. Przychodzi do mnie kilkunastoletni bardzo otyły chłopak (czterdzieści kilo nadwagi), "co jesz" pytam. "Na śniadanie 15 batoników popitych butelką coca-coli". Największą zgrozą naszych czasów jest powszechny dostęp do węglowodanów (cukry, mąki, owoce itd.) - jest ich w bród, są w zasięgu ręki. Wszystkie kolorowe i słodkie. Kuszą. Obecnie mamy tak spaczony smak, m.in. przez zawarty w nich glutamian sodu i aspartam (bardzo trujący środek chemiczny), że wręcz uzależniamy się od tych produktów. Jest to takie same uzależnienie jak narkomania czy nikotynizm. Ten nadmiar węglowodanów czy/i tłuszczów nienasyconych pochodzenia roślinnego zjadanego przez ludzi jest przyczyną powstawania prawie wszystkich chorób przewlekłych w tym także i nowotworów. Do nich należy również cukrzyca. Czy trzustka funkcjonuje dobrze dostarcza organizmowi jeden z najważniejszych hormonów, jakim jest insulina. Czyni to dokładnie wtedy, gdy jest taka potrzeba i dostarcza ją w odpowiedniej ilości (po spożyciu węglowodanów). w zdrowym organizmie dzieje się to automatycznie, niemal natychmiast po zjedzeniu obojętnej ilości węglowodanów. Zjemy batonika, a trzustka wysyła odpowiednią dawkę insuliny. Jednak na ogół po dłuższym czasie nadmiernego spożywania tych produktów (węglowodanów) wyczerpują się możliwości trzustki. Nie nadąża produkować insuliny i wówczas podnosi się poziom cukru we krwi. z drugiej zaś strony zawsze nadmiar insuliny wyrzucanej do krwi też jest szkodliwy, gdyż jest ona czynnikiem miażdżycoronnym i rakotwórczym. Powszechnie o tym się nie mówi, ale tak jest. Gdy trzustka nie potrafi wydzielać takiej ilości insuliny, ile wymagają do tego dostarczane organizmowi węglowodany u dorosłych dochodzi najpierw do hyperglikemii, a później do cukrzycy jawnej. Na ogół najpierw pod postacią utajoną. Dzieje się tak, gdy zostają przekroczone normy cukru we krwi, a jeszcze nie ma objawów choroby. Później mamy do czynienia z cukrzycą jawną.

B.Cz.: Jak zatem wygląda mechanizm leczenia tradycyjnego, a jak tłustą dietą?

J.W.: Czym prędzej zastosujemy dietę ubogo-węglowodanową i bogato-tłuszczową u pacjenta, który nie jest dobity lekami, tym lepiej dla niego. Właśnie leki, a nie cukrzyca są powodem powikłań cukrzycowych. Powikłań, które są największą tragedią dla chorego. Najczęściej lekarze najpierw choremu podają tabletki, które redukują hyperglikemię, likwidując skutek, ale nie przyczynę cukrzycy. Tym samym na pozostałych jeszcze przy życiu w organizmie w komórkach trzustki wymuszają nadmierną produkcję insuliny. To tak jakby załadować cały wóz węgla i zaprzęgnąć kiepskiego konika, a potem kazać wjechać zwierzęciu pod górę, to zapewne padnie z wyczerpania. Tak samo dzieje się z ludzkimi komórkami trzustki produkującymi insulinę pod wpływem leków doustnych. Fakt jest taki, że przez jakiś czas będzie poprawa, ale później wystąpi pogorszenie. "Panie doktorze, biorę leki a cukier ciągle się podnosi, mam go nawet w moczu [przekroczenie progu nerkowego]" - mówi najczęściej taki pacjent. Wtedy lekarz działający zgodnie z prawami medycyny akademickiej aktualnie obowiązującymi, przepisuje podwójną dawkę leków. Od tego momentu w krótkim czasie komórki trzustki zupełnie przestają na niego reagować. Są tak osłabione, jeśli jeszcze żyją, że nie reagują już na nic. Wtedy lekarz podaje choremu gotową insulinę. Zaczynają się codzienne zastrzyki i codzienne wielokrotne pobierania krwi do badania cukru. w tym momencie warto jeszcze raz przypomnieć, że gdy trzustka była zdrowa i sama produkowała insulinę, to czyniła to precyzyjnie wtedy, gdy zaistniała potrzeba, a ponadto dostarczała insuliny w wymaganej ilości. Kiedy podawaliśmy tabletki, słabe komórki również działały w odpowiednim czasie. Gdy jednak podajemy insulinę z zewnątrz np. 3 razy dziennie, to jest już inaczej niż organizm potrzebuje. Zaczyna się bronić przed nadmiarem insuliny. Wasz organizm nigdy nie chce nadmiaru insuliny, bo wtedy ona zawsze jest toksyczna. Poza tym organizm nie chce też, by insulina wnosiła do komórek ogromne ilości paliwa, jakim są węglowodany. Broniąc się w pierwszym etapie likwiduje większość komórek produkujących insulinę. Gdy ten mechanizm zawodzi, blokuje w komórkach naszego organizmu punkty uchwytu działania insuliny, przez które cząstka insuliny na swych "barkach" wnosi cząstkę węglowodanów do wnętrza komórki. Chory karmiony tzw. dietą cukrzycową nadal zjada dużo węglowodanów, wstrzykuje sobie insulinę, a organizm sprytnie się broni, jak przed węglowodanami, tak przed nadmiarem insuliny. Nic dziwnego, że rośnie mu cukier we krwi. Wówczas w odpowiedzi lekarz podnosi dawkę insuliny. Przez pewien czas jest lepiej, ale organizm broni się ciągle przed nadmiarem insuliny, ponownie przestaje reagować na podaną insulinę. Wtedy lekarz, starając się przechytrzyć organizm podaje inny rodzaj insuliny. Jednak sytuacja ta ciągle się powtarza. Najgorsze jest to, że w tym czasie zaczynają się wszystkie powikłania związane z lekami stosowanymi do tej pory. Powikłania naczyniowe, miażdżyca uogólniona, ze wszystkimi konsekwencjami narządowymi, powikłania neurologiczne, oczne i inne. Dochodzi do martwicy palucha. Amputuje się stopę, później całą kończynę, później drugą, człowiek ślepnie, wydając ogromne ilości pieniędzy na lekarstwa, czym doprowadza się do całkowitej katastrofy zdrowotnej a następnie do śmierci. Wszystko to dzieje się w świetle prawa, z godnie z prawem i zgodnie z nauką akademicką.
Błędne kołousatysfakcjonowane "nauką". Do tego Państwo Polskie wydaje każdego dnia 1 milion dolarów tylko na insulinę, którą chorzy otrzymują za darmo. Dochodzą potężne koszty innych leków, koszty leczenia powikłań, szpitale, aparaty do badania cukru, ortopedyczne, paski wskaźnikowe, badania laboratoryjne, wreszście renty. Lecz dla niektórych to potężny biznes, i zapewne modlą się oni do swojego boga mamony by więcej ludzi chorowało, nie tylko na cukrzycę (pewnie zostaną wysłuchani patrząc na diety, którymi faszerują nas lekarze i oferują nam media). Przypomnę że obecnie w Polsce mamy około 2 milionów chorych na cukrzycę jawną, a liczba niepokojąco rośnie. Ile mamy cukrzycy ukrytej, tego nikt nie wie. Kiedyś tak nie było.

B.Cz.: A jak Pana zdaniem powinno wyglądać leczenie cukrzycy?

J.W.: To jest takie tanie i tak proste, że aż nieprawdopodobne. Dlatego trudno w to uwierzyć nie tylko choremu ale i lekarzowi. Najpierw trzeba zmienić świadomość chorego. On ma błędne zakodowane przez lekarzy; "Z cukrzycy się nie da wyleczyć" albo "leki musisz brać do końca życia". TO JEST ABSUD!!! Jeśli my wiemy, że hiperglikemię i cukrzycę powodują węglowodany i tylko węglowodany (w niektórych przypadkach i nadmiar białka też), nigdy tłuszcz zwierzęcy, to dlaczego DIABETOLOG ( który najczęściej też jest cukrzykiem) zaleca choremu stosowanie diety cukrzycowej, w której jest od 45%-65% węglowodanów, czyli produktów, z których cukier we krwi powstać musi? w ten sposób lekarz niejako podtrzymuje cukrzycę. Równocześnie mówi pacjentowi "Nie jedz tłuszczu zwierzęcego nasyconego bo tłuszcz jest bardzo szkodliwy w cukrzycy", ale nie powie, dlaczego pacjent ma nie jeść tłuszczu, i chory jest przekonany, że cukier we krwi powstaje z tłuszczu.

B.Cz.: A co Pan mówi swoim pacjentom?

J.W.: Ja im mówię zupełnie odwrotnie. Tłuszcz zwierzęcy nie jest szkodliwy. Nie szkodzi nikomu. w nim znajdują się zawsze dwa niebezpieczne dla organizmu tłuszcze nienasycone pochodzenia zwierzęcego w równej proporcji, bo to jest ogromny rezerwuar energii, a podczas spalania tłuszczu nie zaśmieca się organizmu. Białko najlepiej zjadać najwyższej jakości (żółtka jaj) w niewielkiej ilości. NATOMIAST DRASTYCZNIE OGRANICZYĆ WĘGLOWODANY. Wszystko to zjadamy według odpowiedniej proporcji B:T:W opracowanej przez dr J.Kwaśniewskiego. Wtedy już niejednokrotnie w pierwszym dniu stosowania tej proporcji pacjent zmniejsza dawkę insuliny lub leków doustnych o 50% lub przestaje je brać w ogóle. Wcześnie rozpoczęte leczenie tą metodą nie daje powikłań polekowych, doprowadza do całkowitego zaprzestania brania leków przeciwcukrzycowych, a przy bardzo znacznym stopniu uszkodzenia komórek produkujących insulinę, pozwala na ogromną redukcję dawki insuliny. Wtedy nie jest to leczenie cukrzycy jako choroby, a tylko uzupełnianie dawki insuliny, której brakuje organizmowi w stosunku do własnej. WTEDY NIE MA TU OBCIĘTYCH NÓG, ŚLEPOTY ITP. Ludziom wraca zdrowie, funkcjonują normalnie, mają doskonałe samopoczucie, zmienia się także ich psychika. Pracują znacznie lepiej niż dotychczas. JA MAM WIELU TAKICH PACJENTÓW. To największa zapłata dla lekarza - móc WYLECZYĆ pacjenta.

B.Cz.: Dziękuję za rozmowę.

J.W.: Dziękuję.

Wywiad przeprowadził:
Bonifacy Czerniak
Starszy Doradca Żywienia Optymalnego

do góry

 

 
 
LUCULLUS
 

Wesprzyj nas
Moja książka
DOSTAŁEM DRUGIE ŻYCIE czyli wpływ żywienia niskowęglowodanowego na pozbycie się większości chorób cywilizacyjnych
DOSTAŁEM DRUGIE ŻYCIE czyli wpływ żywienia niskowęglowodanowego na pozbycie się większości chorób cywilizacyjnych
Reklama
intymna, zmysłowa, romantyczna Kumax

Niezależna Telewizja